Odcinek 10 (35) – O polarnym niedźwiedziu, marzeniach królowej i hawajskich kwiatach

Mrużę oczy i czuję pęd. Sanie jadą płynnie, rzadko zakręcając. Miękkie wzniesienia ze śniegu sprawiają, że doznaję miłego bujania w brzuchu, ale za to mróz bardzo wyszczypał mi już policzki i cała jestem w śniegu. Nie, teraz nie pada, ale obficie sypie się na mnie spod łap polarnego niedźwiedzia. To on ciągnie sanie bez chwili spoczynku. Podróż trwa już długo, może nawet osiem minut a ja od tego zimna i północnego powietrza robię się bardzo, bardzo senna. Zasnąć nie pozwala mi tylko myśl, że wkrótce stawię się w pałacu Królowej Zimy (nie mylić z Królową Śniegu) oraz pokrzykiwanie niedźwiedzia…

Więcej w książkowym wydaniu, które – mamy taką nadzieję – ukaże się w 2019 r. Śledź nas na https://www.facebook.com/goszajka/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *