Odcinek 20: Jak wyśniłam kolorowe drzewa i spotkałam Meldirona

Znów zatęskniłam za baśniowym lasem. Jak może pamiętacie, już jeden kiedyś wyrósł w moim pokoju. Był zielony. Spotkałam w nim driady, skrzaty i fauna. To była piękna przygoda, jednak marzyło mi się spotkać kogoś jeszcze. Kogoś w moim wieku, z kim mogłabym się zaprzyjaźnić. Niektóre przygody mogę przemilczeć, ale o tej naprawdę muszę opowiedzieć.

Wiem, że drzewa są zielone. Uczyłam się, że liście zawierają chlorofil, który nadaje im taką barwę i pomaga im chłonąć energię słoneczną. Ona jest potrzebna, żeby rośliny mogły się odżywiać. Ale wujek, który jest fizykiem powiedział, że trzeba wiedzieć więcej. Podobno światło naszego słońca, choć tego nie widzimy, najmocniej świeci… na zielono. Rośliny bronią się przed przegrzaniem i odbijają światło zielone, którego jest najwięcej i wchłaniają tylko pozostałe kolory światła. I że to dlatego widzę kolor zielony a nie dlatego, że coś jest zielone. Słuchałam wujka z oczami okrągłymi jak nasze talerze do drugiego dania. Nie mogłam potem zasnąć! To jest dla mnie za trudne. Ja tam rysuję słońce na żółto lub na czerwono, jeśli zachodzi. A liście, jak dla mnie, wcale nie muszą być zielone!

Wybudowałam z klocków las, taki jak widziałam we śnie, pełen niebieskich i fioletowych drzew. Gdy kończyłam stawiać drzewa różowe i koralowe las, wystrzelił w górę i już bez mojej pomocy wyrosły w nim także błękitne i granatowe krzewy. Zielonych roślin też było sporo. Ściółka pod moimi nogami zamieniła się w miękki, kolorowy dywan. Las był gęsty i spokojny. Ptaki śpiewały dziwną, ale piękną melodię. Wszystkie jednym głosem. Nie było to ćwierkanie, ale prawdziwa pieśń, która sprawiała, że szło się między drzewami dostojniej. Czułam się tak jakbym sama była niezwykłą istotą z zaczarowanego lasu. Z dziupli niebieskiego drzewa wyjrzało na mnie jakieś zwierzątko. Podobne do wiewiórki, ale miało ciemnozielone futerko i klapnięte, długie, jasnozielone uszy. Myślę, że spokojnie dalibyście radę je narysować. Jednak to nie o nim mam opowiadać. Wciąż miałam w pamięci postać z mojego snu. I wtedy go zobaczyłam. Przemknął galopem za niebieskimi dębami na skraj lasu, przy którym mieniło się w słońcu niewielkie jezioro. Stanął przy brzegu, zanurzając przednie kopyta wodzie. Pochylił się i nabrał w dłonie wody. Zapomniałam o dostojnym kroku i ruszyłam w jego stronę biegiem. No cóż. Ja nie biegłam z taką gracją. Usłyszał mnie z daleka. Odwrócił głowę, a jego kręcone, trochę mokre od wody włosy zalśniły w słońcu. Był to centaur – chyba w moim wieku. Jego sympatyczna twarz od razu zachęcała do tego, by się przedstawić. Zanim jednak zdążyłam cokolwiek powiedzieć, on odezwał się pierwszy:
– Ach, więc to dzięki tobie!
– Co dzięki mnie? – spytałam zdziwiona.
– Te kolory! To słońce! Ten śpiew ptaków! Ten piękny dzień, gdy kopyta same rwą się do biegu. Wszystko było już takie wyblakłe. Ale zjawiłaś się ty. Zawsze, gdy człowiek zagląda do krainy baśni, nasz świat na nowo odżywa. Jestem Meldiron.
– A ja jestem Goszajka – uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę. Musiał się trochę wycofać z wody, żebym nie zmoczyła ubrania. Staliśmy tak chwilę na brzegu przestępując z nogi na nogę. Niedaleko nas zaszumiała cicho wierzba. „Zaśśśśśpiewaj jej” – usłyszałam w tym szumie głos. Spojrzałam pytająco na centaura.
– Wierzba prosi, żebym zaśpiewał ci pieśń. Jeśli ją zapamiętasz, możesz ją śpiewać w swoim świecie, żeby przypominać ludziom, że nasze życie, życie centaurów, driad, faunów, skrzatów i innych mieszkańców tej krainy zależy od was – ludzi.

Meldiron wyprostował się, zwrócił w stronę wierzby i zaśpiewał czystym, jasnym głosem:

„Zamilknie naszych ptaków słodki śpiew
I zbledną wszystkie barwy naszych drzew
Jeżeli długo nie nadejdzie nikt
To może nadejść koniec naszych dni.

Wnet niknąc będzie gwiazd baśniowych blask.
Szary zachód słońca, szary brzask.
I w księgach nikt nie spisze więcej słów.
Jeżeli długo nikt nie przyjdzie tu.
Nie przyjdzie tu.”

– To bardzo smutna piosenka… – powiedziałam cicho. – Ale nie martw się. Nie pozwolę poszarzeć Twojej krainie. Tak jak Twoja kraina nie pozwala poszarzeć mojej. To jest pakt.
– Jestem zaszczycony, że mogłem cię poznać, Goszajko – odparł Meldiron. – Jeśli pozwolisz, chciałbym nadać twoje imię naszej rzece, której wprawdzie jeszcze nie widziałaś, ale uwierz mi, jest bardzo piękna – dodał kłaniając się nisko. Gdy to powiedział w pierwszym odruchu chciałam mu się rzucić na szyję, ale to by było chyba nieelegancko.
– To chyba pierwsza rzecz, której ktoś chciał dać moje imię – powiedziałam wzruszona.
– Pierwsza, ale na pewno nie ostatnia – powiedział z powagą Meldiron.

Obeszliśmy jezioro dookoła opowiadając sobie o naszych rodzinach, domach, życiu. Wiedziałam, że jeszcze tu powrócę. Meldiron obiecał, że następnym razem poznam jego młodsze siostry i że one nauczą mnie wesołych piosenek. Ja też je mogę nauczyć kilku swoich. Uśmiech nie schodził z mojej twarzy do końca dnia. Nawet gdy las znów był tylko małą budowlą z klocków w moim pokoju, którą po obiedzie musiałam pozbierać do moich skrzyń i walizek.

Ilustracja: Agata Matraś

  2 comments for “Odcinek 20: Jak wyśniłam kolorowe drzewa i spotkałam Meldirona

  1. Emil 5 lat
    23 kwietnia 2017 at 17:43

    Jestem Emil, mama czyta mi bajki o Goszajce. Chciałbym bardzo poznać Goszajkę. Bo bardzo lubię poznawać nowych ludzi. Chciałbym, żeby Goszajka budowała ze mną z moich ulubionych klocków LEGO i żeby ze mną się bawiła.

    • Autorka
      23 kwietnia 2017 at 20:58

      Cześć Emilu! Klocki Lego są świetne. Pewnie z nich Goszajka również budowałaby fajne rzeczy. A co lubisz budować z Lego? Może Goszajce uda się zbudować to samo z jej zaczarowanych klocków i opowieść o tym pojawi się w którymś odcinku? Będzie to odcinek specjalnie dla Emila 🙂

      • Emil 5 lat
        24 kwietnia 2017 at 17:47

        Najbardziej lubię budować sprzęty budowlane, takie jak dźwig i wyburzarkę. Mam jeszcze duży wulkan zbudowany razem z tatą. Chciałbym z Goszajką przeżyć jakaś super przygodę.
        Pozdrawiam, Emil ☺😍🙂😃😎😚

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *