Odcinek 17: Jak zbudowałam smoczą jamę i zaśpiewałam smoczą kołysankę

Pamiętacie w jakich kłopotach się znalazłam, gdy obudziłam starą bibliotekę budując z moich zaczarowanych klocków regały? Wiedząc, że jednak wszystkie moje przygody jak do tej pory dobrze się kończyły postanowiłam zaryzykować i zbudować smoczą jamę.

To nie była skomplikowana budowla. Usypać klockowe gruzowisko, a potem wyżłobić w nim jamę to naprawdę nie jest problem. Gdy moją konstrukcję wzmocniłam podłużną kłodą nad wejściem do jamy poczułam silny przeciąg. Aż mi koszulka załopotała. Ciemna grota urosła i zionęła teraz ciemnością, chłodem i wilgocią. Nie musiałam długo czekać, by usłyszeć głęboki pomruk. Ziemia pod moimi nogami zatrzęsła się i z groty wyłoniły się najpierw trzy niebieskie głowy na długich szyjach, a za nimi wielkie cielsko z długim, grubym ogonem. Trzygłowy smok! Stałam zachwycona, bo wcale nie wyglądał strasznie. Czytałam książkę o smokach i wiem, że nie wszystkie są groźne. Większość jest bardzo mądra, potrafi mówić i porozumieć się z człowiekiem.
– Mamy gościa – powiedziała pierwsza głowa.
– No chyba widzimy – odparła druga nieco opryskliwie.
– I czujemy – trzecia głowa przybliżyła się do mnie na wyciągniętej szyi i obwąchała od dołu do góry. Zachichotałam, bo jej oddech mnie łaskotał.
– Jestem Goszajka.
– Miło mi – powiedziała pierwsza głowa.
– Mnie tak średnio – odparła druga.
Trzecia głowa tylko kichnęła. Chyba przez ten nowy płyn do prania, który kupiła mama. Tata też kichał jak zakładał rano koszulę do pracy.
– Nie boisz się mnie? – zapytała pierwsza głowa.
– A kogo to obchodzi. Czy możemy wrócić spać? – spytała druga.
– Ja się już wyspałam i mam ochotę teraz iść na spacer – oznajmiła trzecia
– Na spacer? Kiedy mamy gościa? – zdziwiła się pierwsza.
– Widziałyście gdzieś moją opaskę na oczy? – ziewnęła druga
– Jeśli wracacie spać to jestem zmuszona coś poczytać. Lewa tylna noga chyba stoi na mojej książce.
Nie wytrzymałam:
– Jejku! To okropne mieć trzy głowy. Każda myśli o czymś innym i ma inne pomysły!
– To chyba wy ludzie macie gorzej – stwierdziła druga głowa – Wszystkie myśli, nawet sprzeczne, musicie mieścić w jednej głowie. Moja głowa nigdy nie pęka od nadmiaru pomysłów.
Brzmiało to logicznie. Wyobraziłam sobie jak by to było gdybym miała trzy głowy. Albo tata. Albo nasza sąsiadka z parteru, co zawsze się czesze w koka. Mama musiałaby nam obkładać pościelą po trzy poduszki. Tata musiałby wiązać trzy krawaty i na pewno spóźniałby się przez to do pracy, bo już z jednym sobie nie radzi. A ja musiałabym rozczesywać włosy po myciu trzy razy dłużej, co mogłoby być nie do zniesienia. Spojrzałam na smoka. Oczy drugiej głowy już się kleiły do snu. Trzecia nałożyła okulary do czytania. Pierwsza zdecydowała:
– No dobrze To wracamy na legowisko. Bądź tak miła Goszajko i zaśpiewaj smoczą kołysankę, żeby mi i trzeciej głowie zachciało się znowu spać.
Spełniłam prośbę i nim smocza jama zaczęła na powrót przypominać moje klockowe usypisko zaśpiewałam tak:

„Smocze mary, sny, pragnienia.
Smok na legowisku swym.
Marzeń smoczych kształt przybiera
z nozdrzy smoczych szary dym.

Zaśnij miłe smocze dziecię,
musisz nabrać siły znów.
Kołysankę wiatr ci niesie
Głaszcze cicho każdą z głów.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *