Odcinek 5: Jak w moim pokoju wyrósł las i spotkałam driady

Latem, od czasu do czasu, tęsknię za zimą, a zimą, co jakiś czas, tęsknię za latem. Też tak macie? Pewnej zimowej soboty, gdy chwycił wyjątkowy mróz i mama postanowiła nagotować rozgrzewającego rosołu, ja zatęskniłam za zielonym, liściastym lasem. Zerknęłam na moje skrzynie z drewnianymi klockami i…

Najpierw postawiłam brązowy, a na nim zielony. Potem obok brązowy, a na nim znów zielony. Brązowy, a na nim zielony. Las rozrastał się z zawrotną prędkością. Gdy kończyłam dzieło – myślę, że ustawiłam tych drzew pięćdziesiąt, a może i więcej – mój klockowy las sam zaczął piąć się w górę, ale robił to tak szybko, jak podrywają się do góry przestraszone gołębie. Nie zdążyłam się podrapać w nos, a już stałam pośrodku polany, wokół której zieleniła się leśna gęstwina drzew i krzewów. Nie były to drzewa, które chce się objąć i przytulić, bo pnie jeszcze trochę przypominały kanciaste klocki. Ich liście były jednak jak najbardziej prawdziwe, zielone i… nawet szeleściły. Myślałam, że mi się zdaje, ale już po chwili miałam pewność, że ktoś szepcze moje imię. W szeleście liści zaczęłam rozróżniać kolejne szeptane słowa. Lecz brzmiało to teraz już nie jak pojedynczy szept, ale jak szept całego zastępu tajemniczych stworzeń:

„Goszajka, Goszajka – prawda to czy bajka.
Szeleszczą, szeleszczą, pieśń trochę złowieszczą
wszystkie driady w lesie, wiatr ich szepty niesie.
Otwórz oczy szerzej, nie mów „ja nie wierzę”,
gdy gałązka trzaśnie, nas zobaczysz właśnie…”

Rozejrzałam się niepewnie. W tym momencie pod moją nogą trzasnęła leżąca na mchu gałązka. Spojrzałam w dół, a gdy podniosłam oczy, otaczał mnie krąg dziwnych postaci. Jedne były piękne, zwiewne jak mgiełki. We włosach miały wplecione liście, a ich twarze były piękne, jednak nie wyrażały ani radości, ani smutku – nic nie mogłam z nich odczytać. Trudno było nawet stwierdzić na co one patrzą i czy coś widzą. Ich oczy były otwarte, ale jakby niewidzące. Poczułam się bardzo nieswojo. Domyśliłam się wprawdzie, że są to driady – duchy drzew, o których kiedyś opowiadała mi babcia, ale te szepty, ten wierszyk, te ich tajemnicze twarze i przede wszystkim to, co zobaczyłam za nimi – wszystko to razem sprawiło, że zaczęłam się bać. Wokół stały bowiem jakieś okropne stwory, których ja sama już na pewno nie wymyśliłam i nie zapraszałam do mojego lasu. Bałam się ich trochę i szczerze mówiąc wolałabym, żeby były wokół mnie tylko driady, albo najlepiej, żeby i one zniknęły – ich twarze były tak nieprzeniknione.

– Witajcie… – zaczęłam niepewnie zwracając się w stronę driad i zerkając nerwowo na stwory – jestem Goszajka, jak wiecie… I… to ja zrobiłam ten las. Nie wiedziałam jednak, że was tu spotkam…

– Nie wiedziałaś, że w lesie mieszkają driady? – zapytała jedna z nich, wolno zwracając twarz w moją stronę. Na jej twarzy nadal nie było uśmiechu, tylko dziwne zamyślenie. Jakby tu była, a jednocześnie, jakby jej tu wcale nie było. Czasem tak wyglądają ludzie w autobusach zapatrzeni w okna. – Nie wiedziałaś, że po lesie mogą się szwendać skrzaty? – zapytał jeden z nich. Ich oczy były o wiele przytomniejsze, a spojrzenia wyraźnie nieprzyjazne. Skrzaty zachowywały się jednak dość nieśmiało wobec driad.

– Jesteśmy duchami drzew – szepnęła druga driada, a jej szept przez chwilę zawisł w powietrzu, po czym odfrunął z powiewem wiatru. Zbliżyły się do mnie. Przestraszyłam się, ale nie zdążyłam krzyknąć, bo nagle wszystkich zalało ciepłe światło. Korony drzew rozstąpiły się przepuszczając promienie słońca. Rozstąpiło się też leśne zgromadzenie driad i skrzatów, tworząc przejście dla życzliwie wyglądającego młodzieńca. Wyglądał trochę na wędrowca, a trochę na zaprawionego tancerza. Okrywała go zielona peleryna a gdy ją odgarnął, zobaczyłam, że jego nogi nie są nogami człowieka.

– Nie bój się, Goszajko. Jestem faunem. To Twoja bajka. Nawet jeśli twierdzisz, że nie wymyśliłaś tych niemiłych skrzatów i tajemniczych driad to jednak widocznie gdzieś w Twojej głowie one już mieszkały. Ktoś ci o nich opowiadał? Ktoś ci o nich czytał? Skłaniaj się ku jasnej stronie. Pomogę ci. Spójrz, wszystko co złe, może się obrócić w dobro – faun zrobił piruet rozkładając pelerynę. Gdy opadła, stały przede mną uśmiechnięte promiennie driady, gotowe do tańca. A skrzaty, które tańczyć po prostu nie chciały, skłoniły się grzecznie i odeszły. W lesie rozległa się muzyka. Tysiące fletów, na których grały niewidoczne istoty ukryte wśród liści, stworzyło melodię, która sama niosła do tańca. A taniec, który odtańczyły driady, pozostanie w mojej pamięci na zawsze.

Gdy muzyka cichła, zapach lasu zaczął ustępować zupełnie innemu zapachowi.

– Rosół gotowy! – zawołała mama z kuchni. Dopiero do mnie dotarło jaka jestem głodna. Jak zwykle zresztą po niezwykłej przygodzie. Gdy jadłam, moje nogi pod stołem ciągle tańczyły.

  4 comments for “Odcinek 5: Jak w moim pokoju wyrósł las i spotkałam driady

  1. Anna i Tosia
    12 grudnia 2018 at 21:06

    Ja też trafiłam tu przypadkiem i wygląda na to , że razem z moją 4 letnią córką zostaniemy na dłużej. Przygody Goszajki stają się naszym wieczornym zwyczajem. Pięknie pisane, z pomysłem i wyobraźnią. Dziękujemy za te historie.

  2. Edyta
    16 czerwca 2018 at 22:26

    Trafiłam tu przypadkiem i juz zostanę. Czytam Córce o przygodach Goszajki i jesteśmy nia oczarowane… Pięknie napisane, wyważonym językiem bez zbednych ozdobników i długich opisów a jednak nie zbyt prosto. Chętnie kupię książkę w formie papierowej. Trzymam kciuki za sukcesy literackie Autorki. Pozdrawiam

    • Autorka
      17 czerwca 2018 at 21:05

      Dziękuję za miłe słowa. Goszajka chętnie wzięłaby rozbieg i wyskoczyła z internetu prosto do książki, gdyby tylko zjawił się uprzejmy Wydawca 🙂 Póki co nieco więcej dzieje się na Facebooku. Tam Goszajka dzieli się złotymi myślami i na różne sposoby zachęca dzieci do korespondencji tradycyjnej 🙂 Pozdrawiam!

  3. Iza
    4 kwietnia 2017 at 18:31

    Piękne historie, które z każdym odcinkiem przenoszą nas w inną baśniową rzeczywistość…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *