Odcinek 2: Wizyta na strychu i ciarki na plecach

Pewnego dnia przyszła do nas znajoma mamy i powiedziała, że jej dzieci już dawno wyrosły z niektórych rzeczy i że może coś by mi się przydało. Pomyślałam, że pewnie chodzi o ubrania, bo z innych rzeczy chyba nie da się wyrosnąć. Moja mama oznajmiła jednak, że ja na pewno chętnie w tych rzeczach poszperam i że wpadniemy pojutrze, a póki co może kawy, herbaty i rozmawiały sobie o tym, jak ten czas leci i że dzieci tak szybko rosną. Ja nie zauważyłam, że szybko rosnę. Wczoraj byłam taka sama, jak dziś. Dwa dni temu też. Szybko to rośnie rzeżucha.

Więcej w książkowym wydaniu, które – mamy taką nadzieję – ukaże się w 2019 r. Śledź nas na https://www.facebook.com/goszajka/

  2 comments for “Odcinek 2: Wizyta na strychu i ciarki na plecach

  1. Bożka
    23 stycznia 2017 at 21:20

    Marta, tak opisujesz fantastycznie historię, że poczułam się tak jakbym sama była na tym strychu. Czekam na następne odcinki z zaciekawieniem.

  2. Babcia Ewa
    23 stycznia 2017 at 17:30

    Goszajko to jest super opowieść. Sama znalazłam się na tym strychu i pełna napięcia przeszukiwałam wzrokiem jego zakamarki. Jak pojadę do moich młodszych wnuczek do Ludwikowa ( to leśna osada w okolicach Jońca) to zaraz przeczytam im twoją opowieść. One mieszkają w drewnianym domu, w którym też jest strych. Może zorganizujemy wspólny wypad na ten strych. Pozdrawiam serdecznie i czekam na dalszą opowieść. Dziękuję za już i proszę o jeszcze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *