Odcinek 1: Na dzień dobry i jeszcze lepszy wieczór

Poczekajcie! Proszę jeszcze nie wchodzić do mojego pokoju! Za moment wszystko będzie gotowe. Bardzo chcę Wam pokazać mój niezwykły skarb. Na pewno Was zaciekawi. Jeszcze chwila i Wam otworzę, obiecuję. Póki co będę do Was mówić przez drzwi. Wiem, to trochę niegrzeczne, ale żeby pokazać mój skarb w całej okazałości, muszę tu troszeczkę posprzątać.

Nie myślcie, że skoro jestem dziewczynką to mój pokój jest cały różowy i że pełno w nim lalek – chudzinek, co nigdy nie jedzą pączków, są jak patyki, których nie da się przytulić i uśmiechają się jak modelki w gazetach, czyli do nikogo konkretnego.
Próbuję Was zagadać, żebyście cierpliwie czekali i nie podglądali. Jeszcze coś muszę poprawić. To naprawdę nie potrwa długo. Wiecie, wcześniej, zanim dostałam to, co właśnie chcę wam pokazać, lubiłam bawić się resorakami. Lubiłam to mało powiedziane. Rozmawiałam z nimi, a one między sobą. Jeździły na wyścigach dookoła mojego łóżka, skakały z biurka w dal, wyruszały na akcje ratunkowe, a czasem tańczyły poloneza. Po zabawie obowiązkowo wszystkie wracały pod łóżko, gdzie urządziłam parking, taki jak w dużych sklepach. Mój był jednak przytulniejszy i miał specjalne światło: czasem żółte, czasem zielone, niebieskie a nawet czerwone. To wszystko dzięki specjalnej latarce, którą wygrzebał mi w garażu dziadek Zenek. Każdy resorak miał swoją deseczkę w parkiecie, wyznaczoną na miejsce postojowe. Lubiłam (i nadal lubię) zerkać jeszcze przed zaśnięciem, jak równo stoją na parkingu i odpoczywają. Na szczęście żaden nie chrapie. No może stary wóz strażacki, ale jemu można wybaczyć. O czym to ja jeszcze chciałam powiedzieć…
Hej! Nie podglądać! Ja tu szykuję prawdziwe skarby! Niespodziankę, która na pewno Wam się spodoba. Chwilka, chwilka, chwileczka… i TA-DAAM! Proszę! Zapraszam serdecznie! Wchodźcie! No i jak? Skarb ukryty jest w kilku skrzyniach i czterech starych walizkach. I… nie, to nie złoto. To cała masa drewnianych klocków! Oj, coś zrzedły Wam miny. Pewnie myślicie, że oszalałam i nie wiem co mówię. Pozwólcie więc, że opowiem wam o tych klockach coś więcej. To nie są zwyczajne klocki…
Więcej w książkowym wydaniu, które – mamy taką nadzieję – ukaże się w 2019 r. Śledź nas na https://www.facebook.com/goszajka/

  5 comments for “Odcinek 1: Na dzień dobry i jeszcze lepszy wieczór

  1. 18 sierpnia 2018 at 09:44

    Pierwszy odcinek a już mi się podobają te magiczne klocki 😃 Masz fantazje

  2. 12 kwietnia 2017 at 14:17

    Na stronę wpadłem przypadkiem. Zaczynam od pierwszego odcinka – naprawdę dobra historia szczególnie dla dziewczynek 😉 Jutro część druga 🙂

    • admin
      12 kwietnia 2017 at 14:23

      Zapraszam częściej i życzę miłej przygody z kolejnymi oddcinkami

  3. Dorota Żona Borczona
    21 stycznia 2017 at 11:54

    Prawdziwy Artysta narzuca sobie dyscyplinę, rano toaleta, śniadanie potem cztery godziny pisania, spacer, krytyczne spojrzenie na opus i popoludniowa dawka liter. To cenne wskazówki naszego Profesora od skrzypiec. Pytanie: czy pomysł z poniedziałkiem i piątkiem to interpretacja takiego ujęcia?
    good luck 🙂

  4. Bożka
    20 stycznia 2017 at 22:34

    Już jestem ciekawa dalszego ciągu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *