Odcinek 11 – ost. (36) – O wehikule czasu, drewnianych klockach i dzieciach różnych czasów

Wehikuł czasu, który zbudowałam z Riciulą tego dnia porwał nas w czasoprzestrzeń natychmiast po dostawieniu ostatniego klocka. Jak zawsze. Stawiam ostatni klocek konstrukcji, ona rośnie i od razu jestem w środku jakiejś przygody. Ta zabawa chyba nigdy mi się nie znudzi. Choć parząc na dorosłych nachodzą mnie pewne obawy, że może jednak kiedyś przestanę otwierać moje skrzynie. Oby nigdy to… Czytaj więcej →

Odcinek 10 (35) – O polarnym niedźwiedziu, marzeniach królowej i hawajskich kwiatach

Mrużę oczy i czuję pęd. Sanie jadą płynnie, rzadko zakręcając. Miękkie wzniesienia ze śniegu sprawiają, że doznaję miłego bujania w brzuchu, ale za to mróz bardzo wyszczypał mi już policzki i cała jestem w śniegu. Nie, teraz nie pada, ale obficie sypie się na mnie spod łap polarnego niedźwiedzia. To on ciągnie sanie bez chwili spoczynku. Podróż trwa już długo,… Czytaj więcej →

Odcinek 9 (34) – O labiryncie, gekonie Nikosie i cieniu minotaura

Lubicie labirynty? To mój ulubiony rodzaj łamigłówek. Tata wyszukuje mi takie naprawdę trudne i czasem razem ze mną próbuje przez nie przejść zielonym pisakiem. Jednak po ostatniej przygodzie w wielkim, greckim labiryncie, chyba na jakiś czas zajmę się rebusami albo zagadkami „znajdź trzy różnice”. Opowiedzieć wam co się wydarzyło? Nie boicie się? W niedzielę przyszła do nas na obiad moja… Czytaj więcej →

Odcinek 8 (33) – O szeryfie, mustangach i ani słowa o tomahawku

To historia o małym chłopcu, który – choć drżały mu łydki i szczękały zęby – zachował się jak największy bohater Dzikiego Zachodu. A Goszajka mu trochę w tym pomogła. Będą też oczywiście tajemnicze imiona, potężni Indianie i szalony wyścig z czasem nad dziką rzeką. Jesteście gotowi? Roses City – miasteczko na Dzikim Zachodzie. Do jego budowy zużyłam prawie wszystkie moje… Czytaj więcej →

Odcinek 7 (32) – O panu Claudzie, zabawie w chowanego i damach z obrazu

Moja babcia ma w salonie mały obrazek przedstawiający łąkę pełną maków. Kiedyś myślałam, że dom, który na nim widać w oddali to babci kamienica i że obraz namalował dziadek. Rozbawiłam całą rodzinę, gdy zapytałam przy kolacji czemu dziadek nie namalował więcej obrazów, skoro tak ładnie mu wyszedł ten jeden. Nie lubię jak się ze mnie śmieją, ale to, co powiedziałam… Czytaj więcej →

Odcinek 6 (31) – O Wielkim Wozie, mleku w kosmosie i dobrym znajomku

Siedem gwiazd układa się na niebie w Wielki Wóz. Prawdę mówiąc przypomina mi on bardziej rondel z ułamaną rączką. I podobno tak go w niektórych krajach nazywają – Wielki Rondel. W jeszcze innych mówią o nim Wielka Chochla. To brzmi jak imię wodza Indian. Wielka Chochla! Jeśli kiedyś wybiorę się na Dziki Zachód, koniecznie muszę spotkać kogoś o tak zacnym… Czytaj więcej →

Odcinek 5 (30) – O Barnabarze, dwóch wilkach i chilli (część 2)

Czarownice podeszły do lady. Ich haczykowate nosy wciągały zapachy, dochodzące z naszej kuchni. Razem z Riciulą stanęłyśmy jednak dzielnie na stanowisku. W końcu to nasz Barnabar i my tu dbamy o bezpieczeństwo! Od ponad godziny miałyśmy już na oku dwa wilki, które wcale nie zbierały się do wyjścia. Teraz przyszły kolejne bohaterki z baśni, które wyglądały nazbyt znajomo! – Co… Czytaj więcej →

Odcinek 4 (29) – O Barnabarze, dwóch wilkach i chili (część 1)

W tak wielu bajkach bohaterowie przemierzają las. Jedni w nim pobłądzili, drudzy przedzierają się przez niego, szukając jakiegoś zamku lub królestwa, jeszcze inni wracają przez knieje po pokonaniu złych mocy albo po prostu szukają skarbu lub idą do kogoś w odwiedziny i akurat droga wiedzie przez las. Przydałby się w takiej drodze chociaż mały, ale ciepły posiłek. Z tym barem… Czytaj więcej →

Odcinek 3 (28) – O Królu Puszczy, leśnej pieśni i placku z kruszonką

Krowa, wielbłąd i żubr. Co łączy te zwierzęta, pomijając, że są ssakami i mają po cztery nogi? Wyjątkowo piękne oczy. Jeśli nie podchodziliście nigdy bliżej do krowy – wszystko przed wami. Przy najbliższej okazji podejdźcie i postójcie tak chwilę. Sam na sam z krową. To jest bardzo sympatyczne zwierzę i chętnie nawiązuje kontakt z człowiekiem. Moja babcia opowiadała mi, że… Czytaj więcej →

Odcinek 2 (27) – O załodze ISS, pączkach w kosmosie i myszach astronautkach.

Myślicie czasem o nich? Kilka osób najdalej od swoich domów ze wszystkich ludzi! Mówię oczywiście o załodze Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Okrąża ona naszą planetę raz za razem w ciągu 90 minut (tyle siedzimy w kinie – o ile nie ma za dużo reklam). Załoga co jakiś czas się wymienia, ale tak czy owak spędzają tam nawet całe miesiące. Patrzą… Czytaj więcej →